Bez kategorii

Krztusiec – co warto wiedzieć? Nie myl go z przeziębieniem

Krztusiec, znany również jako „kaszel 100-dniowy”, to choroba wywołana przez bakterię Bordetella pertussis. Charakteryzuje się intensywnym, przerywanym kaszlem, który trwa kilka tygodni, a nawet miesięcy. Kaszel jest zwykle tak silny, że może prowadzić do wymiotów, zmęczenia, a nawet trudności w oddychaniu. Co należy wiedzieć o tej groźnej chorobie i jak przebiega leczenie? Rozmawiamy na ten temat z lek. Martą Moskal z Centrum Medycznego Scanmed, American Heart of Poland. Od kilku lat obserwujemy niepokojący wzrost liczby zachorowań na krztuśca. W 2024 roku, od 1 stycznia do 15 września, na podstawie danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, w Polsce zgłoszono 14 584 przypadki zachorowań. To ponad 26-krotny wzrost w porównaniu do roku poprzedniego. Wzrost liczby zachorowań na krztuśca może mieć kilka przyczyn. – Jedną z nich jest niezrealizowany program szczepień w dzieciństwie, który nie zapewnił odpowiedniego poziomu odporności wśród dzieci. Drugą istotną przyczyną jest zmniejszona ochrona dorosłych, wynikająca z upływu czasu od ostatniego szczepienia przypominającego w 14. roku życia. Warto pamiętać, że szczepienie przeciwko krztuścowi powinno być powtarzane co 10 lat. Niestety, ponieważ są to szczepienia zalecane i odpłatne, nie cieszą się one dużą popularnością, a to prowadzi do obniżenia skuteczności ochrony populacji – wyjaśnia lek. Marta Moskal, Centrum Medyczne Scanmed, American Heart of Poland. Higiena przede wszystkim Krztusiec jest chorobą zakaźną, która przenosi się drogą kropelkową. Jeśli w otoczeniu występują osoby z objawami kaszlu, najlepiej unikać kontaktu z nimi, zwłaszcza jeśli są to osoby z grupy podwyższonego ryzyka. Pamiętajmy o higienie  – regularne mycie rąk, szczególnie po kaszlu lub kichaniu, może pomóc w ograniczeniu rozprzestrzeniania się bakterii. Należy także unikać dotykania twarzy, zwłaszcza ust, nosa i oczu, ponieważ to przez te miejsca bakterie mogą wniknąć do organizmu. Krztusiec to choroba, która w początkowej fazie może mieć podobne objawy do przeziębienia, ale różni się od niego pod wieloma względami. Objawy rozwijają się w trzech etapach. W I etapie – kataralnym (trwającym 1-2 tygodnie), objawy są podobne do przeziębienia, co utrudnia wczesną diagnozę. Pacjenci skarżą się na katar, łagodny kaszel, ból gardła, niską gorączkę i ogólne osłabienie. W II etapie – napadowym (trwającym 3-6 tygodni), kaszel staje się bardziej intensywny, pojawiają się napady kaszlu, które kończą się głośnym „krztuścem” (szczekającym dźwiękiem przy wdechu). Napady mogą trwać kilka minut i towarzyszą im trudności w oddychaniu, wymioty oraz bezdech, szczególnie u niemowląt. III etap – rekonwalescencji (trwający 1-2 miesiące) to okres, w którym pacjent stopniowo wraca do zdrowia, choć kaszel może utrzymywać się jeszcze przez kilka tygodni, a jego napady stają się mniej intensywne – opisuje ekspertka Centrum Medycznego Scanmed, American Heart of Poland. Powikłania krztuśca Krztusiec może prowadzić do poważnych powikłań, zwłaszcza u dzieci poniżej 1. roku życia, seniorów oraz osób z osłabionym układem odpornościowym. Do najczęstszych powikłań należą: Czy to krztusiec? W celu potwierdzenia zakażenia krztuścem wykonuje się odpowiednie testy laboratoryjne. Wśród najczęściej stosowanych metod znajduje się PCR (reakcja łańcuchowa polimerazy), która polega na pobraniu próbki wymazu z nosa lub gardła, oraz badania przeciwciał. W przypadku infekcji wykonuje się testy na obecność przeciwciał IgM (dodatnie wskazują na świeże zakażenie), IgA (pojawiają się jako pierwsze w najwcześniejszej fazie choroby) oraz IgG (mogą świadczyć o przebytej infekcji lub obecności bakterii w organizmie). Kluczowe jest szybkie leczenie Krztusiec jest chorobą wywołaną przez bakterię i najczęściej wdrażamy antybiotykoterapię, co powoduje zmniejszenie ryzyka rozprzestrzeniania się choroby. Istotne jest, aby leczenie rozpocząć jak najszybciej, najlepiej przed wystąpieniem napadów kaszlu. Krztusiec to poważna choroba, której objawy mogą łatwo zostać pomylone z przeziębieniem. Jednak lekceważenie kaszlu, szczególnie u dzieci, osób starszych i osób z osłabionym układem odpornościowym, może prowadzić do poważnych komplikacji zdrowotnych.

Krztusiec – co warto wiedzieć? Nie myl go z przeziębieniem Read More »

Co to jest innowacyjna rehabilitacja neurologiczna i dlaczego jest tak ważna?

Rehabilitacja neurologiczna odgrywa kluczową rolę w procesie próby powrotu do zdrowia i maksymalnego przywrócenia utraconych funkcji u pacjentów ze schorzeniami układu nerwowego. Dzisiejsza nowoczesna  fizjoterapia łączy tradycyjne metody neurofizjologiczne z innowacyjnymi technologiami, takimi jak roboty terapeutyczne czy wykorzystanie wirtualnej rzeczywistości VR i biofeedback,  które mogą znacznie poprawić efektywność rehabilitacji. O innowacyjnej rehabilitacji neurologicznej mówią ekspertki Uzdrowiska Ustroń, Grupa American Heart of Poland. Biofeedback i wirtualna rzeczywistość w fizjoterapii – na czym polegają? Wirtualna rzeczywistość w fizjoterapii VR pozwala na stworzenie immersyjnych środowisk, w których pacjenci mogą wykonywać ćwiczenia w kontrolowanych warunkach. W rehabilitacji neurologicznej, pomaga pacjentom po udarze lub z urazami mózgu w przywracaniu funkcji motorycznych poprzez symulację codziennych zadań. Biofeedback to technika, która umożliwia pacjentom monitorowanie i kontrolowanie swoich funkcji fizjologicznych (np. tętna, napięcia mięśniowego). W fizjoterapii jest wykorzystywana w celu poprawy świadomości ciała,  pacjenci mogą lepiej zrozumieć, jak ich ciało reaguje na różne sytuacje, pomaga to w personalizacji i indywidualizacji terapii. Integracja tych dwóch technologii może prowadzić do jeszcze lepszych rezultatów terapeutycznych. – Oba podejścia są obiecujące i coraz częściej stosowane w praktyce fizjoterapeutycznej, co może przyczynić się do zwiększenia efektywności i motywacji pacjentów w procesie rehabilitacji – mówi Ewa Rybicka, specjalista fizjoterapii, dyrektor Uzdrowiskowego Instytutu Zdrowia w Uzdrowisku Ustroń. – Rehabilitacja neurologiczna jest kompleksowym procesem, mającym na celu poprawę funkcji motorycznych, sensorycznych oraz poznawczych u pacjentów z różnorodnymi schorzeniami neurologicznymi – wskazuje Alicja Klimek, fizjoterapeutka, terapeuta metody PNF i FITS z Uzdrowiska Ustroń. Rehabilitacja i fizjoterapia neurologiczna są skierowane do pacjentów, którzy zmagają się z problemami układu nerwowego. Do tej grupy należą osoby po udarach mózgu, urazach czaszkowo-mózgowych, uszkodzeniach rdzenia kręgowego oraz pacjenci cierpiący na choroby neurodegeneracyjne, takie jak stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona czy stwardnienie zanikowe boczne. Jak podkreśla Alicja Klimek, rehabilitacja jest niezbędna także w przypadkach operacji neurochirurgicznych i zaburzeń funkcji poznawczych oraz ruchowych, związanych np. z mózgowym porażeniem dziecięcym. Ważne, aby zapewnić pacjentowi indywidualnie dopasowaną fizjoterapię, psychoterapię oraz inne oddziaływania np. neurologopedyczne. Proces i metody fizjoterapii neurologicznej W  fizjoterapii neurologicznej priorytetową formą terapii jest kinezyterapia, czyli leczenie ruchem. – W naszym ośrodku stosujemy metody neurofizjologiczne, między innymi według koncepcji Bobath czy PNF, których połączenie z wiedzą i doświadczeniem fizjoterapeutów przynosi bardzo dobre rezultaty – mówi ekspertka Uzdrowiska Ustroń, Grupa American Heart of Poland. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych metod neurofizjologicznych, pacjenci mają możliwość pracy nad poprawą ruchomości, koordynacji i siły mięśniowej. Roboty terapeutyczne – przyszłość rehabilitacji Roboty terapeutyczne mają ogromny potencjał w fizjoterapii, przyczyniając się do poprawy jakości życia pacjentów i efektywności terapii. Urządzenia te  umożliwiają precyzyjne, spersonalizowane, intensywne ćwiczenia, które wspomagają i wykorzystują proces neuroplastyczności, czyli zdolności mózgu do adaptacji i reorganizacji po urazach. – Nasz oddział jest wyposażony w dwa roboty: stacjonarnego robota do reedukacji chodu oraz przyłóżkowego robota do ćwiczeń biernych i bierno-czynnych – opisuje Ewa Rybicka. Jak dodaje, roboty terapeutyczne pozwalają na precyzyjne dopasowanie ćwiczeń do potrzeb pacjenta, co znacząco zwiększa efektywność rehabilitacji. Pacjenci mogą pracować nad poprawą chodu, stabilizacją tułowia oraz kontrolą postawy, co jest szczególnie istotne w przypadku uszkodzeń rdzenia kręgowego czy zaburzeń ruchowych spowodowanych udarem mózgu. Roboty terapeutyczne, dzięki swojej precyzji, umożliwiają pacjentom intensywny trening, który stymuluje układ nerwowy do odzyskiwania utraconych funkcji. Kompleksowe podejście do terapii Choć roboty terapeutyczne, wirtualna rzeczywistość, stanowią ważny element rehabilitacji, nie można zapomnieć o skuteczności tradycyjnych metod terapii, takich jak fizykoterapia (np. elektrostymulacja, tonoliza), masaże lecznicze czy terapia manualna, jeśli wynika to ze wskazań. Ważnym elementem kompleksowej rehabilitacji są również zabiegi z zakresu hydroterapii. Zajęcia z neurologopedą, psychologiem i terapeutą zajęciowym odgrywają równie istotną rolę, zwłaszcza w przypadku pacjentów z zaburzeniami mowy, funkcji poznawczych oraz trudnościami w komunikacji. Skuteczność rehabilitacji neurologicznej Efekty rehabilitacji neurologicznej są często imponujące, a dzięki zaawansowanym metodom terapeutycznym, pacjenci mogą liczyć na znaczną poprawę funkcji ruchowych, poznawczych i emocjonalnych. – Neurorehabilitacja, dzięki wykorzystaniu neuroplastyczności mózgu, pozwala na poprawę zdolności chodzenia, zwiększenie siły mięśniowej, lepszą kontrolę nad ciałem oraz poprawę funkcji mowy – podkreśla Alicja Klimek. Różnice między rehabilitacją wczesnego i przewlekłego etapu Rehabilitacja neurologiczna przebiega w kilku etapach, które różnią się celami i metodami terapii. Wczesna rehabilitacja, rozpoczynana bezpośrednio po urazie lub wystąpieniu choroby, ma na celu przywrócenie podstawowych funkcji życiowych oraz stymulację mózgu do regeneracji. Jest to intensywny okres pracy, trwający zwykle od kilku tygodni do kilku miesięcy. – Natomiast rehabilitacja przewlekła, skierowana do pacjentów z utrzymującymi się deficytami, koncentruje się na utrzymaniu osiągniętych efektów, zapobieganiu dalszemu pogorszeniu stanu zdrowia i poprawie jakości życia. W tym przypadku terapia może trwać miesiące, a nawet lata, w zależności od indywidualnych potrzeb pacjenta – podkreśla Ewa Rybicka z Uzdrowiska Ustroń, Grupa American Heart of Poland. Wczesna rehabilitacja neurologiczna realizowana jest w Uzdrowisku Ustroń w ramach kontraktu z  Narodowym Fundusze Zdrowia.

Co to jest innowacyjna rehabilitacja neurologiczna i dlaczego jest tak ważna? Read More »

Zawsze z sercem do pacjenta. Prof. Andrzej Bochenek, legenda polskiej kardiochirurgii, kończy 75 lat

Nazwisko prof. Andrzeja Bochenka na stałe zapisało się na kartach historii polskiej kardiochirurgii. I to nie tylko za sprawą jego udziału – wspólnie z prof. Zbigniewem Religą i prof. Marianem Zembalą – w pierwszym udanym przeszczepie serca w Polsce. To między innymi dzięki jego doświadczeniu dziś kardiochirurdzy mogą operować przez „dziurkę od klucza”.  Obecnie jako konsultant ds. kardiochirurgii American Heart of Poland wciąż pomaga pacjentom. Ilu ludziom uratował życie? – Tego się nigdy nie wie – mówi skromnie profesor dodając, że nigdy nie przywiązywał wagi do liczb. Jednak z podsumowania konsultacji, badań i operacji  wynika ponad 20 000 pacjentów, którzy korzystali z wiedzy prof. Bochenka. Właśnie mija 40 lat od pierwszej operacji, którą wykonał na otwartym sercu. Łącznie przeprowadził ich  ponad 4500. Profesor Andrzej Bochenek urodził się 21 czerwca 1949 roku w Zabrzu. To wybitny kardiochirurg, który swoje zawodowe umiejętności doskonalił w wiodących ośrodkach kardiochirurgii w Polsce oraz w czasie licznych pobytów w renomowanych klinikach Europy i USA. Jest wychowawcą kolejnych pokoleń kardiochirurgów jako Prorektor ds. medycznych, Wydziału Nauk Medycznych im. prof. Zbigniewa Religi na  Akademii Śląskiej w Katowicach, koordynatorem wielu badań naukowych, autorem prac naukowych w recenzowanych czasopismach medycznych oraz rozdziałów w podręcznikach medycznych, a także  wykładowcą na prestiżowych zjazdach naukowych w Polsce i za granicą. Prof. Andrzej Bochenek jest kopalnią wiedzy na temat polskiej kardiochirurgii i z przyjemnością się tą wiedzą dzieli. W 1973 rozpoczął pracę w Klinice Kardiochirurgii w Zabrzu, początkowo pod kierunkiem prof. Tadeusza Paliwody, w latach 1984–1988 był zastępcą prof. Zbigniewa Religi. – Kiedy zaczynaliśmy razem z profesorem Religą i Zembalą, żaden z nas nie miał specjalizacji z zakresu kardiochirurgii – w Polsce w ogóle nie istniała taka specjalizacja. Dopiero w połowie lat 80. powstała taka możliwość, a my byliśmy pierwszymi, którzy przystąpili do egzaminu specjalizacyjnego z kardiochirurgii – wspomina prof. Andrzej Bochenek. Tych wspomnień ma zresztą znacznie więcej. Kiedy wraca pamięcią do początków swojej zawodowej drogi, aż trudno uwierzyć w postęp, jaki dokonał się w polskiej kardiochirurgii przez ostatnie 40 lat, a który jest między innymi jego zasługą. – Kiedyś kardiolog zajmował się diagnozą, a kardiochirurg przeprowadzał operację. Nie było między nami współpracy, obecnie współpraca tych dwóch specjalizacji jest bardzo ważna.  Dzisiaj pracujemy razem, pojawiły się możliwości leczenia tzw. strukturalnych wad serca, które kiedyś nie były leczone – mówi wybitny kardiochirurg. Przełomem w jego zawodowej karierze był5 listopada 1985 roku, kiedy to prof. Zbigniew Religa z prof. Andrzejem Bochenkiem i prof. Marianem Zembalą przeprowadzili pierwszy w Polsce udany przeszczep serca. – Jednym z moich zadań było otworzenie klatki piersiowej, należało skaniulować tętnice, żyły, podłączyć chorego do krążenia pozaustrojowego. W tym czasie, w sali obok, profesor Religa z Zembalą wycięli serce. Byłem pod wrażeniem – w miejscu wyciętego serca pojawiła się bardzo duża pusta jama w klatce piersiowej – wspomina profesor Bochenek. Mimo że początki kardiochirurgii w Polsce do łatwych nie należały, chętnie przywołuje anegdoty z tamtego okresu, które zresztą po mistrzowsku opowiada. Jedna z historii dotyczy najdłuższego przedmiotu, który wyciągnął z serca pacjenta. Wiele lat temu przed jeden ze szpitali, w którym pracował, przyjechała kilkudziesięcioosobowa romska rodzina. Przedstawiciele rodu błagali profesora, aby zgodził się wyciągnąć pozostawiony podczas innej operacji fragment narzędzia z serca ich ojca i męża.  Narzędzie było mikroskopijne, niewidoczne podczas badań diagnostycznych i nie stanowiło zagrożenia dla zdrowia i życia pacjenta, ale dla niego samego świadomość pozostawienia  tam ciała obcego  uniemożliwiała normalne funkcjonowanie. – Niech pan mu pokaże cokolwiek co pan mu wyjął  – on tylko panu ufa – mówiła żona mężczyzny do profesora Bochenka.  Profesor podjął się zabiegu.  Ku swojemu ogromnemu zdziwieniu,  w sercu pacjenta znaleziono oderwaną końcówkę metalowej mikrosprężynki  (prowadnika) używanego przez kardiologów przy cewnikowaniu serca. Ta pozostałość to ok. 1,5 cm, ale po rozwinięciu była bardzo długa – miała aż 140 cm! Profesor przekazał znalezisko uszczęśliwionej żonie i od tej pory stał się bohaterem całego rodu, który przez wiele lat składał mu podziękowania za tę operację. Takich opowieści profesor Bochenek potrafi przytaczać dziesiątki. Zawsze życzliwy, profesjonalny, z sercem na dłoni – tak opisują go pacjenci, którym uratował zdrowie i życie. A przede wszystkim – skromny. Choć profesora można nazwać  legendą polskiej kardiochirurgii, w jego podejściu do pacjenta, koleżanek i kolegów po fachu trudno doszukać się protekcjonalnego tonu. Często powtarza, że gdyby miał dostać zawału to w Polsce, bo nasza kardiochirurgia  i kardiologia uważana jest za jedną z najlepszych w Europie. W imieniu wszystkich pacjentów, studentów i współpracowników – życzymy 100 lat w zdrowiu Panie Profesorze!

Zawsze z sercem do pacjenta. Prof. Andrzej Bochenek, legenda polskiej kardiochirurgii, kończy 75 lat Read More »

W Szpitalu Świętej Elżbiety w Katowicach obchodzono wyjątkową rocznicę

Należący do Grupy American Heart of Poland Szpital Św. Elżbiety w Katowicach to wyjątkowa placówka – jej początki sięgają aż XIX wieku, a budynek, w którym jest zlokalizowana, został w 1985 roku wpisany na listę zabytków. 18 listopada na kartach historii Szpitala zapisała się kolejna ważna data – 125. rocznica poświęcenia Kaplicy Szpitalnej. Z tej okazji odbyła się Msza Święta, prowadzona przez Biskupa Archidiecezji Katowickiej Grzegorza Olszowskiego. Jego Ekscelencja spotkał się również z chorymi, przekazując słowa otuchy i błogosławieństwa szybkiego powrotu do zdrowia. Początki Szpitala Św. Elżbiety w Katowicach są bezpośrednio związane z przybyciem do Katowic Elżbietanek, na zaproszenie ówczesnego proboszcza Kościoła Mariackiego. Już wtedy Siostry cieszyły się popularnością ze względu na swoje zaangażowanie w opiekę nad chorymi, które to idee przyświecają Szpitalowi Św. Elżbiety po dziś dzień. Dla podkreślenia znaczenia Sióstr Elżbietanek w historii Szpitala, ale także obecnym jego funkcjonowaniu, podczas uroczystości rocznicowych specjalne podziękowania od dyrekcji Szpitala zostały złożone na ręce S.M. Hieronimy Zymeli, Siostry Przełożonej prowincji katowickiej Zgromadzenia Sióstr Św. Elżbiety. – Sam szpital był szczególny już w czasach, gdy był budowany, ponieważ był jednym z pierwszych szpitali w Katowicach. Kilka lat wcześniej zaczęli działalność Ojcowie Bonifratrzy, którzy wybudowali swój szpital, ale oni leczyli tylko mężczyzn. Dlatego była ogromna potrzeba rozszerzenia opieki medycznej na wszystkich mieszkańców – przypominała Siostra Prowincjonalna Hieronima Zymela. O historii Szpitala Św. Elżbiety, roli, jaką pełnił on m.in. podczas I i II Wojny Światowej, a także osiągnięciach i misji Szpitala mówili również dr n. med. Maciej Hamankiewicz, ordynator Oddziału Chorób Wewnętrznych oraz dr n. med. Jan Kabat, ordynator Oddziału Chirurgii Ogólnej. – Atmosfera i historia tego miejsca powoduje, że nie jesteśmy zwykłymi „naprawiaczami” ciał ludzkich, lecz pełnymi lekarzami. Przyświeca nam misja, by leczyć nie tylko ciało, ale pamiętać również o tym, by pacjent czuł się u nas zadbany pod kątem emocjonalnym i duchowym – podkreślił dr n. med. Maciej Hamankiewicz. Obecnie placówka, należąca do Grupy American Heart of Poland, koncentruje się na diagnostyce i leczeniu szeroko pojętych schorzeń z zakresu chorób wewnętrznych oraz chirurgii ogólnej. Prowadzi także skoordynowane, specjalistyczne diagnozowanie, leczenie oraz rehabilitację pacjentów z problemami kardiologicznymi, którym oferowana jest m.in. opieka w ramach programu KOS-zawał. Szpital Św. Elżbiety pełnił również bardzo ważną rolę w trakcie pandemii koronawiursa. – Całemu personelowi chciałabym w tym wyjątkowym dniu złożyć podziękowania za pracę i życzenia dalszej wytrwałości w pracy i cierpliwości, którą pacjenci z pewnością wystawiają czasami na próbę – mówiła Pani Stanisława, jedna z pacjentek Szpitala Św. Elżbiety. – Każdemu mogę życzyć takiej troskliwości, opieki i zaangażowania, z jaką spotkałam się w tym miejscu – podkreśliła.

W Szpitalu Świętej Elżbiety w Katowicach obchodzono wyjątkową rocznicę Read More »

Scroll to Top